Jak technicznie sprzedawać ebooka na swojej stronie

Jak technicznie sprzedawać ebooka na swojej stronie?

Masz gotowego ebooka. PDF jest zapisany, okładka przygotowana, cena ustalona. Teraz zostaje część, która dla wielu osób okazuje się najbardziej zagadkowa. Jak właściwie sprawić, żeby ktoś mógł wejść na Twoją stronę, kupić ebooka, zapłacić i od razu go otrzymać?

Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz ręcznie sprawdzać przelewów i wysyłać każdej klientce pliku mailem. Cały proces można zautomatyzować. Potrzebujesz miejsca, w którym pokażesz ebooka, systemu przyjmującego zamówienie, płatności online oraz sposobu na automatyczne przekazanie pliku po zakupie.

W tym artykule pokażę Ci, jak technicznie sprzedawać ebooka na automacie. Skupię się na rozwiązaniu opartym na WordPressie i Woocommerce, ponieważ daje dużą kontrolę nad całym procesem. Nie będziemy jednak komplikować tego bardziej, niż trzeba. Chcę, żebyś po przeczytaniu wiedziała, jakie elementy trzeba połączyć i co właściwie dzieje się od kliknięcia „Kupuję” do pobrania ebooka.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czego technicznie potrzebujesz, żeby sprzedawać ebooka na swojej stronie?
  • Jak dodać ebooka jako produkt cyfrowy w Woocommerce?
  • Jak połączyć sprzedaż ebooka z płatnością i automatycznym pobieraniem pliku?
  • Jak powinna wyglądać cała ścieżka zakupu ebooka?

Czego technicznie potrzebujesz, żeby sprzedawać ebooka na swojej stronie?

Na początku dobrze rozdzielić dwie rzeczy. Pierwsza to miejsce, w którym pokazujesz i opisujesz ebooka. Druga to system, który obsługuje sam zakup. Mogą znajdować się na jednej stronie, ale pełnią zupełnie inne funkcje. Strona sprzedażowa ma przedstawić produkt i pomóc klientce zdecydować, czy chce go kupić. Sklep obsługuje to, co dzieje się później. Przyjmuje zamówienie, przekazuje klientkę do płatności, zapisuje informacje o zakupie i udostępnia plik właściwej osobie.

Jeśli Twoja strona działa na WordPressie, jednym z popularnych sposobów jest wykorzystanie Woocommerce. To system sprzedażowy działający bezpośrednio na WordPressie. Pozwala sprzedawać również produkty cyfrowe, więc nie potrzebujesz osobnego sklepu tylko dlatego, że chcesz sprzedawać ebooka. Woocommerce umożliwia oznaczenie produktu jako wirtualnego i do pobrania, przypisanie do niego pliku oraz ustawienie dostępu po zakupie. Możesz także określić limit pobrań albo czas, przez który plik będzie dostępny.

Załóżmy więc, że masz stronę swojej marki na WordPressie i przygotowałaś ebook za 79 zł. Nie musisz przebudowywać całej strony w duży sklep z kategoriami i dziesiątkami podstron produktowych. Możesz przygotować osobną stronę sprzedażową ebooka, a przycisk zakupu połączyć z procesem zamówienia w Woocommerce. Jeśli nie wiesz jeszcze, czym różni się taka strona od zwykłej strony internetowej, szerzej wyjaśniam to we wpisie Co to jest landing page i dlaczego potrzebujesz go w swoim biznesie online?. Tutaj interesuje nas przede wszystkim to, co dzieje się już po decyzji o zakupie.

Jak dodać ebooka jako produkt cyfrowy w WooCommerce?

Po zainstalowaniu i skonfigurowaniu Woocommerce dodajesz ebooka podobnie jak każdy inny produkt. Nadajesz mu nazwę, ustawiasz cenę i określasz jego typ. W przypadku ebooka ważne są dwa ustawienia. Produkt powinien być wirtualny oraz przeznaczony do pobrania. Pierwsze ustawienie informuje system, że nie wysyłasz fizycznej paczki. Drugie pozwala przypisać do zakupu konkretny plik, na przykład gotowy ebook zapisany jako PDF. Woocommerce obsługuje takie produkty natywnie, czyli nie potrzebujesz do tego dodatkowych wtyczek.

Jeśli potraktujesz ebook jak zwykły produkt fizyczny, sklep może oczekiwać danych potrzebnych do wysyłki. Przy produkcie wirtualnym ścieżka może być prostsza, bo klientka nie czeka przecież na kuriera. Sam plik również nie powinien być wrzucony przypadkowo w miejsce, do którego każdy może wejść po poznaniu zwykłego adresu. Woocommerce ma mechanizmy przeznaczone do obsługi plików do pobrania i pozwala kontrolować dostęp do nich. Dokumentacja Woocommerce zwraca też uwagę na zatwierdzone katalogi pobierania, które ograniczają miejsca, z których sklep może udostępniać pliki.

Wyobraź sobie teraz drugą sytuację. Sprzedajesz ebooka od kilku miesięcy i do tej pory po każdym zamówieniu wysyłasz PDF ręcznie. Przy dwóch zakupach miesięcznie da się z tym żyć. Problem pojawia się podczas promocji, gdy jednego wieczoru wpada trzydzieści zamówień. Musisz sprawdzić płatności, pilnować adresów i odpowiadać osobom, które czekają na materiał. Przy poprawnie skonfigurowanym produkcie cyfrowym ten etap wykonuje sklep. Ty nie musisz siedzieć przy komputerze w chwili zakupu. Pijesz kawę i obserwujesz, jak pieniądze automatycznie wpadają na Twoje konto.

Nie oznacza to jednak, że konfigurujesz wszystko raz i możesz zupełnie o tym zapomnieć. Przed rozpoczęciem sprzedaży trzeba zrobić własne zamówienie testowe. Sprawdź cały proces tak, jak zrobi to klientka. Zobacz, czy płatność działa, czy zamówienie otrzymuje właściwy status i czy link do pliku rzeczywiście się pojawia. Sprawdź również wiadomości wysyłane przez sklep. Kilka minut testów może oszczędzić sporo wiadomości podczas pierwszego dnia sprzedaży.

Jak połączyć sprzedaż ebooka z płatnością i automatycznym pobieraniem pliku?

Sam Woocommerce obsługuje zamówienie, ale potrzebujesz jeszcze sposobu przyjmowania pieniędzy. Dlatego do sklepu podłączasz operatora płatności obsługującego wybrane przez Ciebie metody. U mnie i moich klientek najczęściej dobrze sprawdzają się Przelewy24 lub Stripe. Dzięki temu klientka może przejść z koszyka lub zamówienia do płatności online. Po jej poprawnym zakończeniu informacja wraca do sklepu. Woocommerce wie wtedy, że dane zamówienie zostało opłacone i może obsłużyć dalszą część procesu.

Właśnie tutaj widać różnicę między ręczną sprzedażą a dobrze ustawionym systemem. Klientka nie musi wysyłać Ci potwierdzenia przelewu. Ty nie musisz szukać jej wiadomości i odpowiadać z załącznikiem. Po zakupie może otrzymać dostęp do pobrania przypisanego pliku. Woocommerce przechowuje informacje dotyczące uprawnień do pobrania, w tym adres pobrania, liczbę pozostałych pobrań oraz termin wygaśnięcia dostępu, jeśli taki ustawisz.

Trzeba jednak pamiętać, że automatyzacja nie usuwa wszystkich możliwych problemów. Płatność może zostać przerwana. Klientka może wpisać błędny adres mailowy. Wiadomość ze sklepu może trafić do spamu. Problem może pojawić się również po aktualizacji jednej z wtyczek. Dlatego przy sprzedaży na własnej stronie masz większą kontrolę, ale bierzesz też odpowiedzialność za działanie tego systemu. Trzeba aktualizować WordPressa i wtyczki, robić kopie zapasowe oraz co jakiś czas sprawdzać proces zakupowy.

Ważny jest również sposób zabezpieczenia samego pliku. Nie polecam tworzenia zwykłego publicznego przycisku prowadzącego bezpośrednio do PDF. Taki adres można łatwo skopiować i przekazać dalej. Woocommerce oferuje różne sposoby obsługi pobierania plików. Ja najczęściej polecam dodatkową wtyczkę „Monitor Pobierania”, dzięki której możemy dodatkowo zabezpieczyć plik przed pobraniem przez osoby niebędącymi klientami. Dodatkowo można w każdej chwili sprawdzić, ile osób pobrało plik oraz w razie potrzeby, dodać nową wersję pliku bez konieczności podmiany adres url w wielu miejscach. Wszystko dzieje się samo.

Jak powinna wyglądać cała ścieżka zakupu ebooka?

Spójrzmy teraz na cały proces oczami klientki. Trafia na stronę sprzedażową Twojego ebooka. Czyta opis, sprawdza zawartość i decyduje się na zakup. Kliknięcie przycisku prowadzi ją do kolejnego etapu, gdzie podaje dane potrzebne do zamówienia. Następnie wybiera metodę płatności i opłaca produkt. Po udanej transakcji trafia na stronę potwierdzającą zakup. Dodatkowo klient otrzymuje wiadomość email z potwierdzeniem zamówienia i linkiem do pobrania pliku.

Dobrze ustawiona sprzedaż ebooka nie kończy się jednak na samym PDF. Zwróć uwagę na całą drogę, którą przechodzi klientka. Czy od razu wie, gdzie kliknąć? Czy formularz zamówienia nie wymaga od niej niepotrzebnych informacji? Czy po płatności rozumie, co wydarzyło się z zamówieniem? Czy wie, gdzie znajdzie kupiony materiał? Technicznie wszystko może działać poprawnie, a proces nadal może być niewygodny. Dlatego przed startem sama kup swój produkt. Najlepiej zrób to również na telefonie. Przejdź wszystkie kroki i sprawdź każdą wiadomość, którą otrzymuje kupująca.

Osobnym elementem jest strona sprzedażowa. Nie musi być skomplikowana, ale powinna jasno pokazywać, co sprzedajesz i dla kogo przygotowałaś produkt. Samo uruchomienie Woocommerce nie sprawi, że ebook zacznie się sprzedawać. Sklep odpowiada za obsługę transakcji, natomiast strona sprzedażowa pomaga podjąć decyzję o zakupie. Jeśli jesteś właśnie na etapie przygotowywania takiej strony, we wpisie Landing page, cena. Ile naprawdę kosztuje stworzenie strony sprzedażowej? pokazuję między innymi różnicę między indywidualnym projektem a gotowym szablonem.

Techniczna sprzedaż ebooka na własnej stronie składa się więc z kilku połączonych elementów. Potrzebujesz strony z ofertą, produktu cyfrowego w systemie sprzedażowym, płatności oraz automatycznego dostępu do pliku. Na początku może brzmieć to jak sporo ustawień. Kiedy jednak rozłożysz cały proces na kolejne kroki, zaczyna być znacznie bardziej zrozumiały. Najważniejsze jest to, żeby nie budować każdego elementu osobno. Sprawdź całą drogę od wejścia na stronę aż do otwarcia kupionego PDF. Wtedy zobaczysz dokładnie to samo, co zobaczy Twoja klientka, i łatwiej wychwycisz miejsca wymagające poprawy.