Tworzenie landing page krok po kroku. Jak wyglada caly proces

Tworzenie landing page krok po kroku. Jak wygląda cały proces?

Tworzenie landing page często zaczyna się od otwarcia np. Elementora i próby ułożenia pierwszej sekcji. Wybierasz zdjęcie, ustawiasz nagłówek, zmieniasz font i zastanawiasz się, co powinno znaleźć się niżej. Po godzinie strona nadal ma tylko kilka elementów, a Ty nie wiesz, czy zmierzasz w dobrą stronę. Problem najczęściej nie leży w samym narzędziu. Landing page trzeba najpierw zaplanować, a dopiero później projektować i wdrażać. Trzeba wiedzieć, jaki ma cel, gdzie trafia osoba po kliknięciu przycisku i jakie informacje powinna zobaczyć po drodze. Dopiero na tej podstawie można przygotować treść, układ i wygląd strony.

W tym artykule pokażę Ci, jak wygląda tworzenie landing page od początku do końca. Nie będę skupiała się na pojedynczych ustawieniach WordPressa czy Elementora. Chcę pokazać Ci cały proces, żebyś wiedziała, co zrobić najpierw, co później i czego nie pomijać przed publikacją.

Z tego wpisu dowiesz się:

  • Od czego zacząć tworzenie landing page?
  • Jak zaplanować strukturę i treść landing page?
  • Jak przejść od planu do projektu landingu?
  • Co sprawdzić przed publikacją gotowej strony?

Od czego zacząć tworzenie landing page?

Pierwszym krokiem nie jest wybór koloru przycisku ani zdjęcia do pierwszej sekcji. Najpierw ustal, co dokładnie ma zrobić osoba, która trafi na stronę. Jeden landing powinien mieć jeden główny cel. Może nim być zakup ebooka, kursu lub usługi. Może też zbierać zapisy na webinar, newsletter albo listę zainteresowanych.

To ważne, ponieważ cel wpływa na cały dalszy proces tworzenia landing page. Inaczej zaprojektujesz krótką stronę zapisu na bezpłatny materiał. Inaczej podejdziesz do sprzedaży programu za kilka tysięcy złotych. W pierwszym przypadku odbiorczyni podejmuje stosunkowo prostą decyzję. W drugim prawdopodobnie potrzebuje znacznie więcej informacji przed zakupem.

Na tym etapie ustal też, skąd odbiorczyni trafi na landing i co wydarzy się po kliknięciu przycisku. Jeśli sprzedajesz ebooka, przycisk może prowadzić bezpośrednio do zamówienia. Przy konsultacji może otwierać kalendarz rezerwacji. Przy bezpłatnym materiale potrzebujesz formularza zapisu i dalszej automatyzacji. Landing nie powinien być oderwanym elementem strony. Jest częścią całej drogi, którą przechodzi osoba zainteresowana Twoją ofertą.

Załóżmy, że przygotowałaś kurs online i planujesz reklamę na Instagramie. Kierowanie reklamy na stronę główną marki nie będzie najlepszym rozwiązaniem. Osoba po kliknięciu zobaczy menu, blog, informacje o Tobie i kilka usług. Musi sama znaleźć kurs, którym zainteresowała ją reklama. Osobny landing pozwala od razu pokazać właśnie tę ofertę. Cała strona może wtedy prowadzić do jednego działania, czyli zakupu kursu.

Jeśli nie masz jeszcze pewności, czym landing różni się od zwykłej strony internetowej, opisałam to osobno. Przeczytaj mój artykuł „Co to jest landing page i dlaczego potrzebujesz go w swoim biznesie online?”. Tutaj idziemy krok dalej i skupiamy się już na samym procesie jego tworzenia.

Jak zaplanować strukturę i treść landing page?

Kiedy wiesz już, co ma osiągnąć strona, możesz przejść do jej zawartości. Nie zaczynaj jeszcze projektowania. Najpierw zbierz informacje o produkcie i zastanów się, czego potrzebuje osoba rozważająca zakup. Landing powinien odpowiadać na jej pytania w odpowiedniej kolejności.

Na początku odbiorczyni musi szybko zrozumieć, gdzie trafiła i co właściwie oferujesz. Dalej możesz rozwinąć problem, pokazać rozwiązanie i przedstawić produkt. Następnie pojawia się miejsce na korzyści, zawartość oferty, opinie, informacje o Tobie, cenę oraz odpowiedzi na pytania. Dokładna kolejność zależy jednak od konkretnego produktu. Nie istnieje jeden układ, który trzeba kopiować przy każdej ofercie.

I właśnie tutaj łatwo popełnić błąd. Możesz znaleźć w internecie gotowy schemat i mechanicznie wypełnić wszystkie sekcje. Strona będzie kompletna, ale niekoniecznie będzie pasowała do Twojej oferty. Sprzedaż ebooka za 49 zł wymaga innego podejścia niż sprzedaż półrocznego programu mentoringowego za 5000 zł. Przy droższym produkcie odbiorczyni może potrzebować więcej informacji, dowodów i odpowiedzi na obiekcje. Przy prostym, niedrogim produkcie zbyt długa droga może niepotrzebnie utrudniać decyzję. Decydując się na szablon upewnij się więc, że możesz bez trudu przestawiać sekcje, dodawać nowe lub usuwać te niepotrzebne.

Ja podczas tworzenia landing page najpierw pracuję nad logiczną kolejnością informacji. Zastanawiam się, co klientka powinna wiedzieć w pierwszej części strony. Później sprawdzam, jakie pytanie może pojawić się w jej głowie jako następne. Kolejna sekcja powinna naturalnie na nie odpowiadać. Dzięki temu landing nie jest zbiorem przypadkowych bloków. Prowadzi odbiorczynię przez ofertę w uporządkowany sposób.

Na tym etapie przygotuj też właściwe teksty. Nie zostawiaj ich na koniec projektu. Długość nagłówków, opisów i całych sekcji wpływa na wygląd strony. Jeśli najpierw zaprojektujesz wszystko na tekstach zastępczych, późniejsze wklejenie właściwej treści może całkowicie zmienić układ. Nagle nagłówek zajmuje cztery linie, zdjęcie znajduje się za nisko, a cała sekcja traci proporcje.

Nie rozwijam tutaj szczegółowo tego, jak pisać nagłówki, korzyści, FAQ czy poszczególne sekcje. Każdy z tych tematów może wymagać osobnego omówienia. Jeśli natomiast dopiero kompletujesz materiały potrzebne do rozpoczęcia pracy, przygotowałam o tym osobny wpis: „Strona sprzedażowa. Co musisz mieć na start?”.

Jak przejść od planu do projektu landing page?

Masz już plan i teksty? Dopiero teraz zaczyna się projektowanie. Masz określony cel, znasz dalszą drogę odbiorczyni i masz przygotowaną strukturę. Wiesz również, jakie treści mają znaleźć się na stronie. Dzięki temu nie projektujesz pustych prostokątów. Dopasowujesz wygląd do materiału, który rzeczywiście ma się tam znaleźć.

Na tym etapie ustalasz typografię, kolory, szerokość treści, wygląd przycisków i sposób prezentacji zdjęć. Projekt powinien być spójny z marką, ale nie oznacza to kopiowania wszystkich elementów strony głównej. Landing ma przede wszystkim ułatwiać zapoznanie się z ofertą. Ozdobniki nie powinny konkurować z tekstem, ceną czy przyciskiem zakupu.

Wyobraź sobie właścicielkę marki, która ma bardzo charakterystyczną identyfikację wizualną. Używa kilku mocnych kolorów, ozdobnego fontu i wielu grafik. Przeniesienie wszystkich tych elementów na landing może dać efekt zgodny z marką, ale trudny w odbiorze. W takim przypadku lepiej wykorzystać charakterystyczne elementy oszczędniej. Marka nadal będzie rozpoznawalna, a oferta stanie się łatwiejsza do przeczytania.

Tworzenie landing page nie kończy się jednak na wersji komputerowej. Projekt trzeba dostosować również (a może nawet przede wszystkim!) do mniejszych ekranów. Nie wystarczy zmniejszyć wszystkiego proporcjonalnie. Na telefonie zmienia się ilość dostępnego miejsca, długość wierszy i sposób przewijania strony. Element, który dobrze wygląda obok zdjęcia na komputerze, na telefonie może wymagać ustawienia jeden pod drugim.

Wersję mobilną zawsze trzeba więc potraktować jako osobny etap pracy. Sprawdź wielkość tekstów, odstępy, przyciski, zdjęcia, formularze oraz kolejność elementów. Zobacz również, czy ważne informacje nie znikają w bardzo długich sekcjach. Sama estetyka nie wystarczy. Osoba korzystająca z telefonu musi wygodnie przeczytać ofertę i wykonać kolejne działanie.

Tutaj pojawia się również ograniczenie gotowych szablonów. Mogą znacznie przyspieszyć pracę, ponieważ nie zaczynasz od pustej strony. Nadal musisz jednak dopasować projekt do własnej treści. Jeśli Twój opis jest dwa razy dłuższy niż tekst w przykładzie, układ może wymagać zmian. Podobnie będzie ze zdjęciami, liczbą opinii czy sposobem prezentacji produktu. Szablon daje punkt wyjścia, ale nie zwalnia z myślenia o konkretnej ofercie.

Co sprawdzić przed publikacją landing page?

Gotowy wizualnie landing nie jest jeszcze gotowy do publikacji. Teraz trzeba sprawdzić, czy cała strona działa zgodnie z planem. Zacznij od przycisków. Każdy powinien prowadzić dokładnie tam, gdzie obiecujesz. Jeśli klientka chce kupić produkt, nie każ jej później szukać go w sklepie.

Sprawdź także formularze, płatności i wszystkie elementy powiązane z dalszą ścieżką. Jeśli landing zbiera adresy mailowe, wykonaj próbny zapis. Zobacz, czy kontakt trafia na właściwą listę i czy przychodzi zaplanowana wiadomość. Jeśli sprzedajesz produkt, przejdź próbnie przez zakup. Sprawdź stronę podziękowania oraz wiadomości wysyłane po zamówieniu.

Przejrzyj landing na komputerze i telefonie. Nie ograniczaj się do podglądu w edytorze. Otwórz opublikowaną wersję na prawdziwym urządzeniu. Kliknij wszystkie przyciski i przeczytaj stronę od początku do końca. Wtedy znacznie łatwiej zauważysz za mały tekst, dziwny odstęp albo przycisk trudny do naciśnięcia.

Sprawdź też stronę oczami osoby, która pierwszy raz widzi Twoją ofertę. Ty znasz swój produkt bardzo dobrze. Automatycznie dopowiadasz więc informacje, których na stronie może wcale nie być. Klientka tego nie zrobi. Jeśli nie rozumie, co kupuje, ile to kosztuje albo co otrzyma po płatności, może po prostu zrezygnować.

Dobrym przykładem jest formularz zapisu na webinar. Sam formularz może działać poprawnie, więc technicznie wszystko wygląda dobrze. Dopiero test całej ścieżki pokazuje, że po zapisie nie przychodzi wiadomość z potwierdzeniem. Uczestniczka zaczyna się wtedy zastanawiać, czy zapis w ogóle się udał. Właśnie dlatego testuję nie tylko sam landing, ale również to, co dzieje się po wykonaniu głównego działania.

Na końcu sprawdź podstawowe kwestie techniczne. Strona powinna ładować się sprawnie, a obrazy nie powinny mieć niepotrzebnie ogromnych rozmiarów. Trzeba też sprawdzić działanie formularzy i zabezpieczyć stronę zgodnie z wykorzystywanymi narzędziami. Jeśli korzystasz z analityki, upewnij się, że zbiera dane potrzebne do późniejszej oceny wyników.

Dopiero po takim teście landing jest gotowy do kierowania na niego ruchu z newslettera, social mediów lub reklam. Pierwsza publikacja nie oznacza jednak końca pracy. Po zebraniu danych możesz zobaczyć, gdzie odbiorczynie rezygnują i które elementy wymagają poprawy. Czasami wystarczy doprecyzować komunikat. Innym razem problem leży w formularzu, wersji mobilnej albo zbyt długiej drodze do zakupu.

Tworzenie landing page jest więc procesem, a nie samym projektowaniem strony w edytorze. Najpierw określasz cel i planujesz drogę odbiorczyni. Później układasz treść, projektujesz stronę, dostosowujesz ją do telefonu i podłączasz potrzebne elementy. Na końcu testujesz całą ścieżkę przed rozpoczęciem promocji. Taka kolejność pozwala uniknąć sytuacji, w której masz piękną stronę, ale nie wiesz, dokąd ma prowadzić osobę zainteresowaną ofertą. Nie musisz też zrobić wszystkiego idealnie za pierwszym razem. Landing można rozwijać i poprawiać razem z ofertą oraz kolejnymi kampaniami.

Jeśli chcesz zlecić mi stworzenie landing page

Jeśli nie chcesz przechodzić przez cały ten proces samodzielnie, mogę przygotować landing za Ciebie. Tworzę indywidualne strony dopasowane do konkretnej marki, produktu i celu sprzedażowego. Dbam nie tylko o projekt, wersję mobilną czy techniczne wdrożenie, ale również na skuteczność sprzedażową. Patrzę na całą drogę, którą przechodzi klientka od wejścia na stronę do zakupu lub zapisu.

Możesz napisać do mnie na info@ulawrzosek.pl albo zarezerwować termin bezpłatnej konsultacji. Porozmawiamy o Twojej ofercie i sprawdzimy, jakiego landing page potrzebujesz.